wczytuję grafiki...
  • Adrian Miedziński
  • Adrian Miedziński
  • Adrian Miedziński
  • Adrian Miedziński
  • Adrian Miedziński
  • Adrian Miedziński
  • Adrian Miedziński
  • Adrian Miedziński
  • Adrian Miedziński
  • Adrian Miedziński
  • Adrian Miedziński
  • Adrian Miedziński

Wywiad z Adrianem przed meczem z Unią Leszno

falubaz ks torun 1 20160620 1766466537

Wywiad z Adrianem przed meczem z Unią Leszno

 

Na co dzień jestem w Toruniu i słyszę bardzo dużo komentarzy dotyczących naszej drużyny. Dlatego staram sie ograniczać te dywagacje żeby móc skoncentrować się na tym, aby z motocykli wyciągnąć jak najwięcej. Kto będzie w czwórce dla mnie nie ma znaczenia. Ważne żebyśmy my tam byli i w Play Off popełnili jak najmniej błędów - powiedział przed meczem z FOGO Unia Leszno Adrian Miedziński.

Zapraszamy na wywiad z naszym wychowankiem.

Adrian, ostatni mecz w Zielonej Górze to 7 punktów zdobytych przez Ciebie, wynik nienajgorszy jednak wynik drużyny nie dał nam nawet bonusa w dwumeczu.
- 7 punktów to nie jest wynik, z którego jestem do końca zadowolony. Wiem, że stać mnie na więcej. Mecz w Zielonej Górze był bardzo ciężki z wielu względów. Sa oni piekielnie mocni na swoim torze, niestety również losowanie pól startowych nam nie pomogło. Była to przewaga, dzięki której gospodarze nam uciekli. Nie zmienia jednak faktu, ze nie powinniśmy przegrać trzech ostatnich biegów. Ta porażka nas boli, ponieważ po meczu z Zieloną Górą w Toruniu mieliśmy sporą przewagę i punkt bonusowy był na wyciągnięcie ręki. Nie spodziewałem się takiego obrotu sprawy. My naprawdę staramy się w każdym biegu wygrywać, nie zawsze to wychodzi. Wiemy, ze to boli kibiców, ale proszę uwierzyć, ze nas również.

Widać, że starasz się modyfikować swój sprzęt tak, aby jechał jak najlepiej. Nadal będziesz starał się poprawiać silniki czy juz ten etap jest za Tobą?
- Szukam, chce by było jak najlepiej. W Zielonej Górze miałem jeden sprawdzony silnik, drugi, na którym jechałem wypadał lepiej ze startu. Na tę chwilę nie jeżdżę w Szwecji i nie miałem możliwości sprawdzenia wszystkich przełożeń na moim sprzęcie. Jednak czuje, że wspólnie z mechanikami idziemy w dobrym kierunku. W meczu z Rybnikiem w Toruniu trafiłem na złe ustawienia i nie mogłem w trakcie zawodów juz nic zrobić. Na szczęście ten moment jest juz za mną.

Po ostatnich meczach przyzwyczailiście kibiców w Toruniu do dobrych wyników, dlatego przegrana w Zielonej Górze zasmuciła jeszcze mocniej. Czy ta przegrana popsuła atmosferę w drużynie?
- Musimy sie skoncentrować na następnym meczu, rozpamiętywanie porażek nic dobrego nie wnosi. Mamy kolejne ważne spotkanie i musimy sie na nim skupić. Nie możemy sobie już pozwolić na wpadki. Zawsze atmosfera jest lepsza po wygranym meczu, jednak nie możemy o tym tak myśleć. Przed nami jeszcze wiele do zrobienia i tak naprawdę najważniejsze jest, aby awansować do play-off. Wówczas zaczynamy wszystko od zera. Ważne jest, aby każdy zawodnik wyciągnął wnioski z każdego meczu w rundzie zasadniczej, ponieważ z którąś z tych drużyn spotkamy sie w tym roku jeszcze raz. Jeżeli to zrobimy, będziemy lepszą drużyną po rundzie zasadniczej. Zdaje sobie sprawę z tego o co pytasz - o kibiców. Przed sezonem wielu mówiło, że znajdziemy się w pierwszej czwórce i mam nadzieję, że tak właśnie będzie. Widzę komentarze fanów i nie mogę się im dziwić. Fakt jest jednak taki, że jedziemy póki co na miejsce, w które celowaliśmy. Media przed sezonem rozdmuchały niepotrzebnie balonik, dodając nam łątkę głównych faworytów do złota - zupełnie niepotrzebnie. Wierzę jednak, że te ciężkie chwile uda nam się wspólnie przezwyciężyć i wspólnie pokażemy na co nas stać - a stać nas na pewno na medal.

Faktycznie jesteśmy myślami juz na meczu z Lesznem. Czy myślisz, ze w play - off spotkamy się jeszcze raz z “Bykami”? Może pierwszą czwórkę czekają jeszcze zmiany?
- Nie patrzę na to, kto będzie w pierwszej czwórce, zbyt dużo analizowania nie jest dobra rzeczą dla zawodnika. Wtedy za dużo jest w głowie, a to nie jest nam potrzebne. Jestem na miejscu, w Toruniu przez to słyszę bardzo dużo komentarzy dotyczących naszej drużyny. Dlatego staram sie ograniczać te dywagacje, żeby móc skoncentrować sie na tym, aby z motocykli wyciągnąć jak najwięcej. Kto będzie w czwórce dla mnie nie ma znaczenia. Ważne żebyśmy my tam byli i w play-off popełnili jak najmniej błędów.

Jak wspomniałeś jesteś w Toruniu cały czas. Tu mieszkasz i jeździsz od zawsze “z aniołem na piersi”. Tylko Wiesław Jaguś objechał więcej meczów w naszej drużynie. Czy jest to dla Ciebie dodatkowe obciążenie, ze jeździsz dla swojego macierzystego klubu, mieszkasz w Toruniu i słyszysz wszystkie głosy w naszym mieście?
- Myślę, że każdy zawodnik jeżdżący w klubie, w którym sie wychował powie,że jest to cięższe. Jest większa presja i mobilizacja. Na co dzień obracam się w toruńskim środowisku. Pracuje, aby uporządkować mój charakter tak, żeby presja nie miała negatywnego wpływu na moja jazdę. Cały czas pracuje nad sobą, również z psychologiem. Ostatnio sam mam przemyślenia, że pewne rzeczy są do poprawy, ponieważ niektóre rzeczy się nie sprawdzają. Każdy musi znaleźć swoje miejsce i swój sposób do tego by odnosić dobre wyniki. Mimo, że przepracowałem ciężko cała zimę z psychologiem, pewne rzeczy nie zagrały tak jakbym chciał, ale teraz to poprawiam i myślę, że będzie lepiej.

Czy kiedykolwiek “widziałeś” Adriana Miedzińskiego w polskiej lidze w innym kevlarze niż KS Toruń?
- Uważam, że nie byłoby na miejscu mówić, że zostanę w KS Toruń na zawsze,a za jakiś czas zmienić klub. W Toruniu jest mi dobrze, mam duży sentyment do tej drużyny, jednak jak potoczą sie losy nie wie nikt. Są różne dywagacje czy zmiana otoczenia byłaby dla mnie dobra. Bardziej musze poukładać sprawy ligi szwedzkiej i występów indywidualnych. W lidze polskiej Toruń jest dla mnie dobrym miejscem.

Wspomniałeś o lidze szwedzkiej. Czy fakt, że w tym sezonie nie jeździsz tam regularnie wpływa na głód jazdy?
- Na pewno tak, głód jazdy jest większy i nie mam możliwości sprawdzenia sprzętu tak jak mogłem to robić jeżdżąc regularnie w lidze szwedzkiej. Lubię jeździć w Szwecji, sprawia mi to przyjemność i daje odreagowanie po niedzielnych meczach w Polsce. Pewien rytm jazdy, jaki miałem na początku sezonu, został zaburzony. W lidze szwedzkiej obowiązuje KSM, który w Szwecji mam wysoki. Liczę, ze wszystko w tej lidze jeszcze sie poukłada i będę miał szanse tam jeździć. Dzięki temu będę bardziej objeżdżony i lepiej poznam moje motocykle.

Odejdźmy od żużla, ale zostańmy przy sporcie. Mamy Euro 2016. Masz czas na oglądanie? Wiem, ze nie typujesz meczów żużlowych, ale może dasz się namówić na wytypowanie mistrza Europy w piłce nożnej?
- Euro 2016 oczywiście w miarę możliwości oglądam. To świetny sposób na spędzenie popołudnia w gronie przyjaciół. Faworyci w Europie są zawsze Ci sami, Niemcy, Francja, która gra u siebie. Również Hiszpania ma spore szanse. Bardzo sie cieszę, ze Polska pierwszy raz w historii wyszła z grupy.

źródlo : KS Toruń